środa, 9 września 2015
Krem z dyni
22:48
W jesienne wieczory można rozgrzewać się na mnóstwo sposobów... Gorąca czekolada, herbata z bonusem, ciepły kocyk albo... rozgrzewający krem z dyni <3 Już sam jego kolor pozytywnie działa na zmysły :)
Porcja dla: 4 osób
(dla 2 na dwa dni ;))
Czas wykonania:
krojenie i wybebeszanie: 15 minut
gotowanie i blendowanie: 25 minut
Składniki:
- dynia (ponoć najlepiej hokaido, moja była "zwykła") - waga sklepowa ok. 1,7 kg, po wybebeszeniu ok. 1,2 kg
- 1,5 litra bulionu (dla leniwych/zapracowanych polecane kostki rosołowe :P)
- 1 cebula (moja 70 gramów)
- kawałek świeżego imbiru (mój 50 gramów)
- 3 średnie ząbki czosnku
- pestki z dyni
- olej
- sól, pieprz, chili
opcjonalnie:
- mleko lub śmietana do dekoracji
Przygotuj się do przygotowywania:
1. Umyj dynię, wybebesz ją, pokrój na kawałki, obierz kawałki ze skórki, pokrój na mniejsze kawałki :)
2. Pokrój cebulę w kosteczkę
3. Obierz imbir i pokrój na kilka kawałków
4. Zagotuj bulion
Ready? Steady? RÓB!
1. Kawałki dyni podsmaż na oleju z cebulką (ja smażyłam na 2 tury) - kiedy cebulka będzie szklista, przerzuć całość do garnka z bulionem
2. Wrzuć do garnka imbir i ząbki czosnku
3. Gotuj całość ok. 20 minut
4. Zostaw do lekkiego przestygnięcia (na wszelki wypadek, gdybyś miał gorszy dzień i przy blendowaniu miał wylać całość na siebie - lepiej, żeby to nie był wrzątek ;))
5. Zblenduj (uważaj, żeby nie pokryć całej kuchni w tych pysznościach!)
6. Wstaw na mały gaz, dodaj sól, pieprz, chili.
Faza finalna...
7. Upraż na suchej patelni pestki z dyni.
8. Nałóż krem do miseczek, machnij artystycznego kleksa ze spienionego mleka bądź śmietany i posyp całość pestkami dyni :)
Smacznego! :)
Przepis mamy od Mamy Grażynki :)
Podrzucam zdjęcia, bo mi się spodobało :P
Porcja dla: 4 osób
(dla 2 na dwa dni ;))
Czas wykonania:
krojenie i wybebeszanie: 15 minut
gotowanie i blendowanie: 25 minut
Składniki:
- dynia (ponoć najlepiej hokaido, moja była "zwykła") - waga sklepowa ok. 1,7 kg, po wybebeszeniu ok. 1,2 kg
- 1,5 litra bulionu (dla leniwych/zapracowanych polecane kostki rosołowe :P)
- 1 cebula (moja 70 gramów)
- kawałek świeżego imbiru (mój 50 gramów)
- 3 średnie ząbki czosnku
- pestki z dyni
- olej
- sól, pieprz, chili
opcjonalnie:
- mleko lub śmietana do dekoracji
Przygotuj się do przygotowywania:
1. Umyj dynię, wybebesz ją, pokrój na kawałki, obierz kawałki ze skórki, pokrój na mniejsze kawałki :)
2. Pokrój cebulę w kosteczkę
3. Obierz imbir i pokrój na kilka kawałków
4. Zagotuj bulion
Ready? Steady? RÓB!
1. Kawałki dyni podsmaż na oleju z cebulką (ja smażyłam na 2 tury) - kiedy cebulka będzie szklista, przerzuć całość do garnka z bulionem
2. Wrzuć do garnka imbir i ząbki czosnku
3. Gotuj całość ok. 20 minut
4. Zostaw do lekkiego przestygnięcia (na wszelki wypadek, gdybyś miał gorszy dzień i przy blendowaniu miał wylać całość na siebie - lepiej, żeby to nie był wrzątek ;))
5. Zblenduj (uważaj, żeby nie pokryć całej kuchni w tych pysznościach!)
6. Wstaw na mały gaz, dodaj sól, pieprz, chili.
Faza finalna...
7. Upraż na suchej patelni pestki z dyni.
8. Nałóż krem do miseczek, machnij artystycznego kleksa ze spienionego mleka bądź śmietany i posyp całość pestkami dyni :)
Smacznego! :)
Przepis mamy od Mamy Grażynki :)
![]() |
| Skrócona lista składników :) |
![]() |
| Dynia :) |
![]() |
| Świeży imbir |
![]() |
| Mierzenie, ważenie, obieranie |
![]() |
| Chwile grozy! |
![]() |
| Pokaż kotku co masz w środku :) |
![]() |
| Piękny kolor <3 |
Placuszki typu pancake
21:34
Człowiek często chciałby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, ja dla odmiany chciałam załatwić kilka śniadań przy jednym smażeniu ;)
Stąd właśnie przepis na te placuszki - można je zjeść na ciepło z sosem owocowym, z nutellą, dżemorem, syropem klonowym, cukrem pudrem... A jak zostaną - zjeść na zimno z dokładnie tym samym - i będą równie wyborne <3
Świetnie sprawdzają się też jako drugie śniadanie, podwieczorek, kolacja, lek na chandrę i... przekąska na spotkanie ze znajomymi :) Po meczu Polska - Niemcy, przepis z dedykacją dla Liska :)
Stąd właśnie przepis na te placuszki - można je zjeść na ciepło z sosem owocowym, z nutellą, dżemorem, syropem klonowym, cukrem pudrem... A jak zostaną - zjeść na zimno z dokładnie tym samym - i będą równie wyborne <3
Świetnie sprawdzają się też jako drugie śniadanie, podwieczorek, kolacja, lek na chandrę i... przekąska na spotkanie ze znajomymi :) Po meczu Polska - Niemcy, przepis z dedykacją dla Liska :)
Porcja dla: 2 osób na kilka dni lub kilku osób na jeden dzień ;)
Z patelni zjeżdża: ok. 27 sztuk :)
Czas wykonania:
ciasto/masa: 10-15 minut
smażenie: 40-60 minut
(na końcu postu zdjęcia - może coś ułatwią :) )
Składniki:
- 2 szklanki mąki (mierzyłam, ważyłam - 370 gramów)
- 2 łyżki cukru wanilinowego (jak jesteś bogaty z domu - może być i waniliowy :P)
- 4 łyżki cukru
- pół łyżeczki soli
- 3 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 duże jajka
- 2 szkl. mleka (u mnie ok. 290 ml)
- olej
Przygotuj się do przygotowywania:
1. Wyciągnij cały przydatny sprzęt, czyli... 2 duże miski, szklankę, rózgę/ubijaczkę/blender - do ubicia białek, patelnię, przesiewarkę (?) do mąki, dużą łyżkę, małą łyżeczkę, łyżkę do nakładania masy na patelnię
2. Oddziel ziarna od plew... yyy... białka od żółtek!
Ready? Steady? RÓB!
1. Do dużej miski wsyp wszystkie sypkie składniki (mąka, cukier, proszek do pieczenia, sól)
Mąkę koniecznie przesiej! Pomieszaj wszystko dokładnie.
Mąkę koniecznie przesiej! Pomieszaj wszystko dokładnie.
2. Dodaj mleko, 2 żółtka, łyżkę oleju i połącz wszystko na jednolitą masę.
3. Ubij białka (dodaj szczyptę soli) - nie muszą Ci nie spadać na głowę po przechyleniu miski, nie przesadzajmy...
4. Baaaardzo delikatnie przełóż białka do miski z ciastem, deeeeelikatnie połącz ze sobą całość (jak w grach logicznych, wczuj się, maksymalna ilość ruchów... 4!)
5. Rozgrzej patelnię z odrobiną oleju.
6. Nakładaj ciasto łyżką (możesz widelcem, jeśli masz takie życzenie, przecież nikt Ci nie będzie mówił jak masz żyć!) - mnie zazwyczaj wychodzą 3 placuszki na jeden raz, czasem się zlewają w jedną całość, nikt nie jest idealny :(
7. Kiedy ciasto zacznie bąblować, a brzegi lekko się zarumienią - przewróć chojraka na drugą stronę (najłatwiej przy użyciu widelca i łopatki).
8. Zdejmij placuszki na talerz przykryty papierowym ręcznikiem, aby odsączyć resztunie oleju.
9. Powtórz czynność jakieś... 9 razy... i ciesz się smakiem swoich pysznych placuszków! :)
Smacznego! :)
![]() |
| Skrócona lista zakupów :) |
Obiecane zdjęcia:
![]() |
| Sypkie składniki |
![]() |
| Jednolita masa <3 |
![]() |
| Selekcja na wyjściu (tak, ananas w tle) |
![]() |
| Bąblowanie |
![]() |
| I na plecki! |
![]() |
| Ta daam! |
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Sałatka z gorgonzolą i rukolą
01:04
Przychodzi taki czas w życiu każdego studenta, że porzuca tanie parówki i wątróbkę i chce zakosztować czegoś więcej... (chyba, że jest Padim i Fejsem z przeszłości i "nie ma co jeść, bo w lodówce tylko kawior i krewetki" :P)
I nastał taki piękny czas u Nas :)
I uraczyliśmy swoje toporne podniebienia odrobiną luksusowej rozkoszy ;)
Ale dość tych bzdur!
Przepis jest o tyle fajny, że przygotowanie całości zajmuje kilka minut, a może zrobić niesamowite wrażenie :) Polecam na kolejną randkę z wyjątkową osobą, zaimponowanie teściom lub po prostu jako miły gest we własnym kierunku ;)
Porcja dla: 4 osób
(lub na 2 dni dla 2 osób :))
Czas wykonania: max 10 minut
Przygotuj się do przygotowywania:
1. Obierz i pokrój gruszkę w 8 lub 16 (w zależności od jej wielkości) edit od Padiego: jeśli posiadasz "kulkownicę do owoców" (nie znam profesjonalnej nazwy :P) - użyj jej koniecznie! :)
2. Zetrzyj parmezan (na drobnych lub średnich oczkach)
3. Pokrój gorgonzolę w kostkę (niezbyt dużą - ma intensywny smak). Ja wybieram delikatniejszą wersję tego sera ;)
4. Do szklanej miseczki wyciśnij 2 ząbki czosnku i zalej je oliwą z oliwek - tak przygotowana oliwa przyda się do polania tostów lub sałatki :)
Ready? Steady? RÓB! :)
1. Na talerzu rozłóż liście rukoli. Postaraj się, żeby równomiernie pokrywały całość i aby nie było prześwitów talerza ;)
2. Na wierzchu rozsyp gorgonzolę i połóż kawałki szynki parmeńskiej (rozszarp je delikatnie palcami, będzie wygodniej jeść).
3. Rozgrzej patelnię, dodaj łyżkę masła, 2 łyżki miodu i pół łyżki octu balsamicznego. Podsmaż cząstki gruszek starając się by całe pokryte były pyszną miksturą. Po ok. 1,5-2 minutach przełóż je na talerz, na wierzch sałatki.
4. Na patelni grillowej przygotuj tosty. Kiedy będą zrumienione, zdejmij je na osobny talerz i polej oliwą czosnkową (przygotowana w poprzedniej sekcji w punkcie 4 :P)
WIELKI FINAŁ!
Sałatkę polej sosem miodowo-octowym (po zredukowaniu powinnien się delikatnie ciągnąć...) i posyp parmezanem. Podawaj z tostami i rozkoszuj się smakiem :)
+/-
Do sałatki możesz dorzucić pestki granatu! (z serii Perfekcyjny Dariusz radzi :))
TUTAJ krótki tutorial jak je wydobyć bez rozlewu soku ;)
Korzystam z tego sposobu w swojej kuchni i jestem nim zachwycona!
Mam nadzieję, że smakowało i wrócisz po więcej przepisów ;)
I nastał taki piękny czas u Nas :)
I uraczyliśmy swoje toporne podniebienia odrobiną luksusowej rozkoszy ;)
Ale dość tych bzdur!
Przepis jest o tyle fajny, że przygotowanie całości zajmuje kilka minut, a może zrobić niesamowite wrażenie :) Polecam na kolejną randkę z wyjątkową osobą, zaimponowanie teściom lub po prostu jako miły gest we własnym kierunku ;)
Porcja dla: 4 osób
(lub na 2 dni dla 2 osób :))
Czas wykonania: max 10 minut
Przygotuj się do przygotowywania:
1. Obierz i pokrój gruszkę w 8 lub 16 (w zależności od jej wielkości) edit od Padiego: jeśli posiadasz "kulkownicę do owoców" (nie znam profesjonalnej nazwy :P) - użyj jej koniecznie! :)
2. Zetrzyj parmezan (na drobnych lub średnich oczkach)
3. Pokrój gorgonzolę w kostkę (niezbyt dużą - ma intensywny smak). Ja wybieram delikatniejszą wersję tego sera ;)
4. Do szklanej miseczki wyciśnij 2 ząbki czosnku i zalej je oliwą z oliwek - tak przygotowana oliwa przyda się do polania tostów lub sałatki :)
Ready? Steady? RÓB! :)
1. Na talerzu rozłóż liście rukoli. Postaraj się, żeby równomiernie pokrywały całość i aby nie było prześwitów talerza ;)
2. Na wierzchu rozsyp gorgonzolę i połóż kawałki szynki parmeńskiej (rozszarp je delikatnie palcami, będzie wygodniej jeść).
3. Rozgrzej patelnię, dodaj łyżkę masła, 2 łyżki miodu i pół łyżki octu balsamicznego. Podsmaż cząstki gruszek starając się by całe pokryte były pyszną miksturą. Po ok. 1,5-2 minutach przełóż je na talerz, na wierzch sałatki.
4. Na patelni grillowej przygotuj tosty. Kiedy będą zrumienione, zdejmij je na osobny talerz i polej oliwą czosnkową (przygotowana w poprzedniej sekcji w punkcie 4 :P)
WIELKI FINAŁ!
Sałatkę polej sosem miodowo-octowym (po zredukowaniu powinnien się delikatnie ciągnąć...) i posyp parmezanem. Podawaj z tostami i rozkoszuj się smakiem :)
+/-
Do sałatki możesz dorzucić pestki granatu! (z serii Perfekcyjny Dariusz radzi :))
TUTAJ krótki tutorial jak je wydobyć bez rozlewu soku ;)
Korzystam z tego sposobu w swojej kuchni i jestem nim zachwycona!
![]() |
| Skrócona lista zakupów :) |
![]() |
| Skrócona lista składników :) |
Mam nadzieję, że smakowało i wrócisz po więcej przepisów ;)
wtorek, 9 grudnia 2014
Sos pomidorowy
21:17
Najczęściej gotuję go do makaronu typu spaghetti (mmm... <3), ale idealnie sprawdza się również jako dip do nachosów na imprezę ;)
W dzieciństwie gotowały go moja mama i ciocia i wszystko było pysznie, dopóki nie trafiłam na peperoncino w swojej porcji. Oczywiście z dziecięcą naiwnością je zjadłam... Oj, nie było kolorowo (tym bardziej, że popijając je wodą robiłam sobie jeszcze większą krzywdę, a rodzinie jeszcze większą frajdę...)
Ale minęły czasy zimnej wojny pomiędzy mną i sosem pomidorowym ;)
Teraz jest już dooobrze ;)
Porcja dla: 2 osób na 2 posiłki :)
(lub dla 1 na 4 :D)
Czas wykonania: max 20 minut
Składniki:
- 2 opakowania pomidorów w kartoniku LUB 4 świeże pomidory średniej wielkości
- kilka ząbków czosnku
- łyżka masła
- bazylia
- oregano
- chilli w proszku
- cynamon
- sól/pieprz
- sok z cytryny*
- starty parmezan*
* świat się nie zawali, jeśli tego nie dodasz ;)
Przygotuj się do przygotowywania:
1. Zblenduj/przetrzyj przez sitko/zmiksuj pomidory. Jeśli lubisz większe kawałki w sosie pokrój je w kostkę lub pomiń ten punkt ;)
Ready? Steady? DO DZIEŁA!
1. Na patelnię/do garnka włóż (przełóż/wrzuć/zsuń z łyżki?) masło.
Wyciśnij na nie ząbki czosnku (ja lubię znaczne ilości ;]) i podsmaż delikatnie na małym gazie.
2. Przełóż wcześniej przygotowane pomidorki na patelnię/do garnka i mieszaj.
3. Dodaj wszystkie wymienione wcześniej przyprawy i zioła:
sól, pieprz, bazylię, oregano, chilli, cynamon (dzięki Mamo Zygiego :))
4. Zredukuj sos (jak to mądrze brzmi...), czyli po prostu bądź cierpliwy i niech nadmiar wody spada (albo raczej ulatuje!). Sos będzie gęstszy i bardziej aromatyczny.
5. Jeśli nie pominąłeś * to dodaj sok z cytryny i parmezan.
CAŁE GÓRY PARMEZANU! ---> tak, uwielbiam go <3
6. Voila! Jesteś szczęśliwym posiadaczem sosu!
Smacznego! :)
Do zobaczenia wkrótce ;)
W dzieciństwie gotowały go moja mama i ciocia i wszystko było pysznie, dopóki nie trafiłam na peperoncino w swojej porcji. Oczywiście z dziecięcą naiwnością je zjadłam... Oj, nie było kolorowo (tym bardziej, że popijając je wodą robiłam sobie jeszcze większą krzywdę, a rodzinie jeszcze większą frajdę...)
Ale minęły czasy zimnej wojny pomiędzy mną i sosem pomidorowym ;)
Teraz jest już dooobrze ;)
Porcja dla: 2 osób na 2 posiłki :)
(lub dla 1 na 4 :D)
Czas wykonania: max 20 minut
Składniki:
- 2 opakowania pomidorów w kartoniku LUB 4 świeże pomidory średniej wielkości
- kilka ząbków czosnku
- łyżka masła
- bazylia
- oregano
- chilli w proszku
- cynamon
- sól/pieprz
- sok z cytryny*
- starty parmezan*
* świat się nie zawali, jeśli tego nie dodasz ;)
Przygotuj się do przygotowywania:
1. Zblenduj/przetrzyj przez sitko/zmiksuj pomidory. Jeśli lubisz większe kawałki w sosie pokrój je w kostkę lub pomiń ten punkt ;)
Ready? Steady? DO DZIEŁA!
1. Na patelnię/do garnka włóż (przełóż/wrzuć/zsuń z łyżki?) masło.
Wyciśnij na nie ząbki czosnku (ja lubię znaczne ilości ;]) i podsmaż delikatnie na małym gazie.
2. Przełóż wcześniej przygotowane pomidorki na patelnię/do garnka i mieszaj.
3. Dodaj wszystkie wymienione wcześniej przyprawy i zioła:
sól, pieprz, bazylię, oregano, chilli, cynamon (dzięki Mamo Zygiego :))
4. Zredukuj sos (jak to mądrze brzmi...), czyli po prostu bądź cierpliwy i niech nadmiar wody spada (albo raczej ulatuje!). Sos będzie gęstszy i bardziej aromatyczny.
5. Jeśli nie pominąłeś * to dodaj sok z cytryny i parmezan.
CAŁE GÓRY PARMEZANU! ---> tak, uwielbiam go <3
6. Voila! Jesteś szczęśliwym posiadaczem sosu!
![]() |
| Skrócona lista składników :) |
Do zobaczenia wkrótce ;)
niedziela, 7 grudnia 2014
Zielona BoroZupa
23:50
To moja najulubieńsza zupa <3
Jej historia sięga daleeeeko - oryginalny przepis należy do mojej babci, ten jest tylko wariacją na temat ;)
Kiedy byłam, kiedy byłam małym Borbem to...
Jeździłam z dziadkami i rodzicami nad Wartę.
Cudowne miejsce - chodziliśmy do lasu na grzyby, kąpaliśmy się w rzece (nawet raki były! znaczy, że czysto :D), jeździliśmy z bratem na rowerach, a babcia oddawała się kulinarnej pasji i tworzyła niezapomniane smaki.
Jej historia sięga daleeeeko - oryginalny przepis należy do mojej babci, ten jest tylko wariacją na temat ;)
Kiedy byłam, kiedy byłam małym Borbem to...
Jeździłam z dziadkami i rodzicami nad Wartę.
Cudowne miejsce - chodziliśmy do lasu na grzyby, kąpaliśmy się w rzece (nawet raki były! znaczy, że czysto :D), jeździliśmy z bratem na rowerach, a babcia oddawała się kulinarnej pasji i tworzyła niezapomniane smaki.
Duża część przepisów będzie pochodziła z Kulinarnej Skarbnicy Wiedzy, czyli głowy Babci Haliny :)
Do rzeczy!
Porcja dla: 2-3 osób
(albo dla 1 na 2/3 dni ;))
(albo dla 1 na 2/3 dni ;))
Czas wykonania: 40 minut
Składniki:
- mieszanka warzyw "zupa królewska" hortexu
- kilka ząbków czosnku
- 3 średnie ziemniaki
- śmietana/jogurt naturalny - średnie opakowanie (min. 200g)
- pojedyncza pierś z kurczaka
- masło klarowane/olej
- sól, pieprz
Co i jak, czyli:
Przygotuj się do przygotowywania:
1. Obierz ziemniaki, pokrój je w kostkę, włóż do miski z zimną wodą.
2. Umyj kurczaka i pokrój go w średniej wielkości kostkę.
3. Obierz 3 ząbki czosnku.
4. Przygotuj patelnię i duży garnek.
Ready? Steady... RÓB!
1. Do garnka wrzuć mrożonkę i ziemniaki, zalej wodą równo z poziomem składników, gotuj na średnim gazie.
1. Do garnka wrzuć mrożonkę i ziemniaki, zalej wodą równo z poziomem składników, gotuj na średnim gazie.
2. Na patelnię przełóż pół łyżki masła klarowanego/łyżkę oleju i zacznij rozgrzewać na małym gazie.
3. Wciśnij ząbki czosnku i delikatnie podsmaż (uważaj, żeby go nie spalić - to chwila moment!)
4. Dorzuć kurczaka pokrojonego w kostkę. Oprósz go solą i pieprzem (ja wolę ten mielony na świeżo), podsmażaj do momentu zniknięcia wszystkich różowiutkich miejsc.
5. Sprawdź co w garnku piszczy - czy ziemniaki współpracują i robią się miękkie? Czy szpinak już się odbrylił? Tak?
6. Zaproś kurczaka do garnka - ja dodaję go razem z masłem/olejem ze smażenia.
7. Do małej miseczki przelej kilka łyżek zupy (skup się na płynie! :P), powoli dodawaj śmietanę/jogurt. Ja uwielbiam mocno zabielone zupy, więc sobie nie żałuję ;)
Kulinarne grzeszki: Zupa jest za rzadka? Dodaj pół łyżki mąki ziemniaczanej (zwykła też może być) i porządnie rozrób. Idealna będzie taka łyżka do wymieszania - ta po prawej!
8. Rozrobioną zawartość przelej spowrotem do garnka i wymieszaj.
9. Sprawdź czy ziemniaki (nasz wyznacznik gotowości) już doszedł - jeśli tak, dopraw zupę tak jak lubisz i już!
Sposób podania (informacje w nawiasach dla przyzwyczajonych do stylu blogerek abstrakcyjnych):
Podawaj w miseczce (nie w płaskim talerzu!), z łyżką (widelcem i nożem ciężko będzie wybrać zawartość; chyba, że nie żałowałeś mąki :P i masz dużo "gęstego"), ozdób kleksem śmietany/jogurtu :)
Tytułem wstępu (jakże oryginalnie ;))
23:00
Są takie momenty w ciągu roku, w których człowiek jest wypytywany o opinie dot. najróżniejszych tematów:
- kulinaria ("A śledzika na Wigilię jak robisz?", "Goście przychodzą - tania i smaczna sałatka na wczoraj, pomóż!")
- literatura ("Chciałam kupić koledze z pracy książkę, możesz coś polecić?")
- multimedia ("Ktoś zna jakąś dobrą gierkę z racjonalnymi wymaganiami?")
- muzyka ("Sluchałeś ostatnio czegoś godnego polecenia na prezent dla...?")
- gadżety/elektronika ("Szukam słuchawek dla Taty - doradź!!)
- codziennostki (żwirki dla kota, zabawki dla psa, płyny do zmywania naczyń, żele pod prysznic, szynki, sery, piwa... cokolwiek jeszcze przyjdzie Ci do głowy)
I stąd ten blog ;)
Dla samej siebie - bo kartka z przepisem lubi zginąć w natłoku wszystkich papierów, bo kupię coś suuuper i chcę się podzielić opinią (czasem szukasz tego idealnego produktu, odbijasz się od reklamowanych "cudeniek" i trafiasz na lokalny cud! A później zapomnisz nazwę firmy i dupa...)
Dla innych - bo znajomi pytają o receptę na smakołyki i przepisujesz z zeszycików wszelakich parę razy do roku, a można to przecież tu wkleić i już :) Bo te pytania wyżej skądś się biorą, a ja lubię być pomocna w miarę możliwości ;)
I dla Niego (i przez Niego pisane) - żeby mógł wykorzystać swoją wiedzę o multimediach, te wszystkie ciekawostki, które w codziennym życiu potrafią zamęczyć, ale doceniasz je! Tylko... no wystarczy! :P Żeby podzielił się nimi z innymi...
To tyle tytułem wstępu :)
Reszta wyjdzie w praniu :D
#Boro! :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


















